Przejdź do treści

Wielki Post - Parafia św. Mikołaja Biskupa w Bydgoszczy-Fordonie

Pomiń menu
Parafia św. Mikołaja Biskupa w Bydgoszczy-Fordonie
Pomiń menu

Wielki Post

Aktualności
W Wielkim Poście zapraszamy na nabożeństwa pasyjne:
  • droga krzyżowa w każdy piątek
    • o godz. 17:00 dla dzieci,
    • o godz. 18:00 dla dorosłych i kandydatów do bierzmowania.
  • gorzkie żale z kazaniem pasyjnym w każdą niedzielę o godz. 17:45.
DROGA KRZYŻOWA
 
Piszę do Ciebie, bo przypomniał mi się nasz obóz na Mazurach. Chodziłeś wtedy za mną jak cień. Byłeś ciekawy, po co ja robię te krzyże. „Marku, zrobimy na piątek Drogę Krzyżową.” „A co to jest Droga Krzyżowa?” — pytałeś. „To jest, Marku, taka modlitwa, w której ludzie przypominają sobie drogę, po której Pan Jezus szedł z krzyżem, na górę Kalwarię. Ludzie też chcą iść za Panem Jezusem, pomagać Mu w dźwiganiu krzyża, otrzeć Mu twarz, uklęknąć z Magdaleną i z Janem pod krzyżem.” „To nie wystarczy jeden krzyż?” „Nie, kochasiu. W kościele jest 14 stacji Drogi Krzyżowej.” „Proszę księdza — mówiłeś — ja widziałem takie stacje Drogi Krzyżowej w Częstochowie, ogromne.” „Tak, Marku, są piękne stacje w Wejherowie, w Kalwarii Zebrzydowskiej, w Górze Kalwarii, w Piekarach Śląskich. Nasza Droga Krzyżowa będzie inna niż wszystkie. Zawiesimy 14 krzyżyków na drzewach, a każdy będzie mógł w ciszy iść za Panem Jezusem, Jego drogą, po Jego śladach.”

„A dlaczego ksiądz tak krzywo przybił ten krzyż?” „Bo to jest pierwszy upadek Pana Jezusa.”
 
To już było dawno. Prawda, Marku? Dziś z czwartą klasą też odprawialiśmy Drogę Krzyżową. Krzysio niósł krzyż. Obok szli chłopcy z dwiema świecami. Zatrzymywali się przy każdej stacji, a my przyklękliśmy z modlitwą: „Kłaniamy Ci się, Panie Jezu, i błogosławimy Tobie...” Patrzyliśmy na każdą stację. Z duszy wyrywało się wołanie: „Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami”. Współczuliśmy Mu. Chcieliśmy Mu pomóc dźwigać krzyż. Otrzeć Mu zakrwawioną twarz. Chcieliśmy być lepsi, żeby Jego męka i Droga Krzyżowa nie była dla nas na próżno.
 
Wiesz, Marku, niektóre stacje na długo zatrzymują człowieka. Nie wiem, czy Ciebie też.
 
Choćby stacja czwarta. Pan Jezus spotyka swoją Matkę. Tu nie wolno nic mówić. Skoro Matka nic nie powiedziała Synowi dźwigającemu krzyż, Syn nic nie powiedział Matce. Spójrz na Nich. Usta nie mogą powiedzieć słowa. Słyszysz uderzenia Ich serc? Można długo patrzeć w Ich oczy i szukać prawdziwego kochania, które nie potrzebuje słów. Ona zawsze przyjdzie, gdy dziecku jest ciężko. Dlatego kocham Ją bolesną i milczącą. Taka jest Matka, czujesz to?
 
Lubię stację szóstą — Weronika ociera twarz Jezusowi. Zawsze podziwiam tę niewiastę. Przedrzeć się przez tłum, przez żołdaków, dotrzeć do Skazańca i otrzeć mu chustą zakrwawioną twarz. Twarz z zastygłą krwią i ulicznym pyłem. Twarz niepodobną do ludzkiej. Jak Jezus musiał być Jej wdzięczny. Jak dobrze na nią spojrzał. Pewnie chciał powiedzieć, że kocha ją za to. Jak komuś bardzo kochanemu dał jej swoje zdjęcie — cierpiącą twarz zostawił na jej chuście! Będziesz szczęśliwa, niosąc zawsze ze sobą obraz cierpiącego Boga, Weroniko!
 
Wstyd mi zawsze przy stacji ósmej. Pan Jezus spotyka płaczące niewiasty. „Nie płaczcie nade mną. Same nad sobą płaczcie i nad dziećmi waszymi.” Pewnie, można głośno płakać widząc człowieka skazanego na śmierć, ale jeśli to przeze mnie? Jeśli to dla mnie? To trzeba nad sobą płakać i nad dziećmi, które rosną i nikt im nie pomoże być dobrymi. Tu nie ma co płakać, trzeba wziąć się do roboty.
 
Wiesz, Marku, pewnie i Ty to przeżyłeś. Nie można stać przy stacji dwunastej. Jezus umiera na krzyżu.
 
O święte ręce! Przybite do drzewa, a przecież dawały chleb, otwierały oczy, błogosławiły dzieciom. o święte, dobre stopy przybite gwoździem. Stopy, które przeszły przez ziemię wszystkim dobrze czyniąc. o święte, dobre usta, co mówiły matce zmarłego jedynaka: Nie płacz! Co głosiły Ewangelię ubogim, morzu kazały milczeć, Łazarzowi wyjść z grobu. Usta, co głosiły błogosławieństwa na Górze, dziś wołają: Pragnę! Czego pragniesz?
 
O święte oczy płaczące nad Jerozolimą, usypiające w łodzi Piotra, widzące myśli człowieka.
 
O święte, kochające, ludzkie serce, przebite włócznią żołnierza. Zostaniesz już zawsze otwarte? Tak mnie kochasz bez końca? Nie umiem Cię tak kochać jak Twoja Matka. Nie miałem szczęścia położyć swej głowy jak święty Jan na Twojej piersi i słyszeć kochanie Twojego serca. Uklęknę z Magdaleną przy Twoich stopach, łzami je obmyję.
 
Któryś za nas cierpiał rany...
 
Dziwny jest ten Jezus — prawda? Dlaczego taką wybrał drogę? Mógł zstąpić ze szczytu świątyni i obwołaliby Go wszyscy Królem — Chrystusem. A wybrał drogę krzyżową.
 
Ja też chciałbym być wielki, ważny, sławny, mądry. A On mówi: Jeśli chcesz być moim uczniem, to weź swój krzyż na każdy dzień i chodź ze mną.
 
Jaki On inny niż wszyscy ludzie.
Tyle razy upadał, ale nie został na ziemi,
cierpiał bardzo, a pocieszał innych,
cierpiał, a nie kazał płakać,
obnażony. z ubrania, a Święty,
tak bardzo kochający, a z przebitym sercem.
           
Bardzo trudno jest odprawiać Drogę Krzyżową. Kto chce chodzić za Panem Jezusem, musi Go naśladować. To bardzo trudno. Cóż, za Panem Jezusem chodzą ci, którzy Go bardzo kochają, albo ci, którzy Go śmiertelnie nienawidzą!
 
Marku kochany! Pewnie nasza Droga Krzyżowa porosła już mchem. Może co bardziej spostrzegawczy chłopcy zauważą krzyż na drzewie. Mam do Ciebie prośbę. Przejdź sam w Twoim kościele Drogę Krzyżową. Smutno to iść za Skazanym, ale Droga Krzyżowa daje dużo nadziei. Chwila ciszy w grobie, a potem brzask, pękają skały, umarli wstają z grobów. Dzwony. Chorągwie. Pusty grób. Niewiasty. Alleluja! On żyje, naprawdę zmartwychwstał. I my też po drodze krzyżowej zmartwychwstaniemy. Tylko nie zostań na ziemi i w piątek nie strać wiary.
Ks. Tymoteusz. Listy i rozważania.
Parafia św. Mikołaja w Bydgoszczy
Strona w sieci od 1 lipca 1999 r.
Wróć do spisu treści